Gaz LPG z Rosji. PiS ma problem.

Polska Opozycja zastawiła pułapkę na rząd. Wychodzi na to, że PiS nie zgadza się na całkowite odcięcie od rosyjskich surowców i nie chce embarga na gaz LPG. Eksperci przekonują: rząd PiS używa tych samych argumentów co prounijne Niemcy. – Bardzo kłopotliwa sytuacja dla władzy – mówi analityk ds. energetyki Jakub Wiech.

Środa, Sejm. Trwa głosowanie nad poprawkami senackiej większości do tzw. ustawy sankcyjnej ograniczającej sprowadzanie przez Polskę węglowodorów z Rosji.

To pułapka zastawiona przez Koalicję Obywatelską na rząd: opozycja chce, by PiS wprowadziło zakaz importu gazu LPG z Rosji. W końcu to rząd Mateusza Morawieckiego najgłośniej w Unii Europejskiej domaga się od innych krajów całkowitego odcięcia się od rosyjskich surowców.

Jaki był wynik głosowania?

Posłowie PiS – wsparci przez kilku posłów Konfederacji i Łukasza Mejzę – odrzucili poprawkę senatorów Koalicji Obywatelskiej. Tym samym zgadzając się na dalsze importowanie rosyjskiego gazu LPG do Polski.
– PiS znów głosował przeciwko sankcjom na rosyjskie węglowodory. Po raz kolejny obronili rosyjskie interesy – komentowali po głosowaniu politycy opozycji. Autor poprawki, senator Marcin Bosacki, poszedł jeszcze dalej: stwierdził, że rząd PiS “chce dalej wysyłać Putinowi kasę na jego zbrodniczą armię”. – To hańba – uznał senator Koalicji Obywatelskiej.

Decyzji PiS na mównicy sejmowej bronił wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin. – Mimo że jesteśmy za sankcjami, uważamy, że ta poprawka jest poprawką złą i szkodliwą – powiedział polityk.

Podkreślił m.in, że gdyby poprawka autorstwa senatorów KO została teraz przyjęta, to “3,5 mln Polaków – bo tyle jest samochodów napędzanych gazem LPG – pozbawionych byłoby możliwości tankowania tańszego paliwa”.

Gaz LPG. Sprytny ruch opozycji

Jak zauważyli politycy opozycji po wystąpieniu wicepremiera Sasina, posługiwał się on argumentacją zbliżoną do tego, co mówią politycy rządu Niemiec, którzy opierają się wprowadzeniu embarga na rosyjskie surowce.

– Argumentacja ministra Sasina to była kalka z niemieckich wystąpień przeciwko pełnym sankcjom – uważa Adrian Zandberg z partii Razem.

Jeden z naszych rozmówców z PiS – stronnik premiera Morawieckiego – przyznał w rozmowie z WP, że “dzięki Bogu tłumaczyć się z tego musiał Sasin, a nie Mateusz”. – Większość Polaków jest za całkowitymi sankcjami, my oczywiście też, dlatego ta decyzja z LPG była niełatwa. Opozycja sprytnie to rozegrała – przyznaje nasz rozmówca z obozu władzy.

Gaz z Rosji. Kłopotliwe uzależnienie

Jakub Wiech, ekspert od energetyki grupy Defence24 i dziennikarz Energetyka24.com uważa, iż rząd – sprzeciwiając się poprawce Senatu dotyczącej zakazu importu LPG – wystawił na pierwszą poważną próbę swą wiarygodność w sprawie sankcji energetycznych na państwo Władimira Putina.

Według danych Polskiej Organizacji Gazu Płynnego, w 2020 r. zużycie LPG w Polsce było na poziomie 2,34 mln ton, import na poziomie 2 mln ton, krajowa produkcja wyniosła ok. 0,53 mln ton, a eksport był rzędu 0,2 mln ton.

65 proc. importu – czyli ok. 1,3 mln ton, co odpowiadało ponad połowie krajowej konsumpcji – stanowił przywóz z Rosji.

Z Białorusi pochodziło 3 proc. całego importu gazu płynnego w 2020 r.

źródło: wp.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *